Witam Was w drugiej części wegetariańskiego jadłospisu. Dziś mam dla Was propozycje 4 prostych dań, akurat na wiosnę. Staram się jeść 3-4 normalnej wielkości posiłki dziennie. Idea trzech głównych dan i dwóch przekąsek kompletnie u mnie nie działa, bo natychmiast jestem głodna. Dzięki kilku większym posiłkom utrzymuję poziom cukru na podobnym poziomie, a że ruchu mam sporo, nie mam problemu z nadmiarem kalorii :) Poza tym jem to co lubię, zdrowo i sezonowo - czego chcieć więcej? :) Potrawy w większości oczywiście nadają się do lunchboxa.
Śniadanie:
w tym tygodniu królują u mnie kanapki, bo udało mi się dorwać mój ulubiony chleb pełnoziarnisty. Poza tym owsianka już mi się przejadła... A więc: kolorowa warzywna kanapka, kanapka z musem z orzechów ziemnych, bananem i chia, 1/4 jabłka, 1/2 banana i 3 suszone śliwki.
II śniadanie:
bulgur, do którego przekonałam się dopiero dziś (wcześniej nachalnie pchano mi go do kebsów, do których w ogóle nie pasował...) z truskawkami, miętą i bananem, którego co prawda nie widać, ale tam jest :) Do tego odrobina miodu.
Obiad:
jedno z moich ulubionych dań - kasza gryczana z pieczarkami. Do tego sałatka buraczana. Pycha!
Kolacja:
sałatka grecka.
Jak widać, staram się przemycać do potraw jak najwięcej warzyw i owoców, choć podstawę mojego menu bez wątpienia stanowią węglowodany. Dzięki temu nie czuję się jednak głodna i rano mam ochotę na konkretne śniadanie, bez którego w ogóle nie zaczynam dnia :)
Na koniec miła niespodzianka, która spotkała mnie dziś w ogródku. Tydzień temu, zainspirowana cudnym ogródkiem mojej Mamy postanowiłam wziąć w obroty własną działkę i również posadzić kwiatki i trochę warzyw. Kwiatki wysiałam dokładnie 6 dni temu, w poniedziałek i choć nie spodziewałam się efektów prędzej jak po dwóch tygodniach, dziś czekały na mnie te oto maleństwa:
Wzeszły moje nagietki! Nawet sobie nie wyobrażacie mojej radości - radości człowieka, któremu w życiu nie udało się wyhodować w ogrodzie niczego poza kopcem kreta i górą kompostu. Jestem, zachwycona i dumna jak nie wiem co i czekam na kolejne roślinki. Aha, to niebieskie to na ślimaki, bo by mi zeżarły rabatki...
Vrubble





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz